Korfu

Korfu

Korfu

Wrzesień 2021

Jest z pewnością najbardziej zieloną wyspą ze wszystkich wysp Greckich. Swoim klimatem przypomina jednak bardziej Włochy, niż przykładowo Kretę, Rodos czy Zakyntos. Pewnie dlatego, że przez długi okres należała do własności cesarstwa rzymskiego. Do dziś nazywana przez miejscowych Kerkyrą – i to właśnie taki napis zobaczycie na znaku wjeżdżając do miasta, które jest jednocześnie stolicą całej wyspy.

Już teraz zdradzę Wam, że to był dla mnie mega pechowy wyjazd! Dlaczego? Tego dowiecie się czytając dalszą część mojego bloga z wizyty na Korfu. Nic jednak nie pokrzyżowało mi planów i przez całe 6 dni pobytu udało się odwiedzić najpiękniejsze miasta i plaże na całej wyspie. Jedziemy tam w 4 osobowym składzie: ja, Kizia, Ewelina i Kacper. Standardowo zanim wylądujemy przypomnę Wam o aktualnych wymaganiach związanych z COVID-19 i kilku istotnych kwestiach organizacyjnych.

UWAGA

Jeśli wybieracie się na Korfu tak jak my, w miesiącu wrzesień to koniecznie weźcie ze sobą wszystkie możliwe preparaty na komary! Jak powiedzieli nam miejscowi Grecy to prawdziwa plaga, która nie jest, aż tak dokuczliwa w lipcu i sierpniu. Codzienna walka klapka z insektami przed snem kończyła się porażką, budziliśmy się z ogromnymi bąblami praktycznie na całym ciele!

  • 3 opcje przekroczenia granicy: szczepienie, ozdrowienie lub wykonanie testu na COVID-19 ważnego 72 godziny od momentu pobrania próbki
  • Czas lotu z Polski na Korfu to nie całe 2 godziny
  • Po wylądowaniu przestawiamy zegarki o 1 godzinę do przodu
  • Waluta Euro
  • Połączenia do Polski i korzystanie z Internetu zgodnie z taryfą operatora
  • Ubezpieczenie NNW lub karta EKUZ

Nie wyobrażam sobie zwiedzania wyspy Korfu bez samochodu dlatego już teraz powiem Wam, że jest to najlepszy środek transportu chcąc zobaczyć ją w całej okazałości. Wypożyczalni jest bardzo dużo: ja osobiście polecam zrobić to przez Gosię: https://www.facebook.com/gosia.pagoni ! Na lotnisku będzie czekał na Was już człowiek z kluczykami, nie ma żadnych zbędnych papierów, wsiadasz i jedziesz! Cena ok 40 Euro / dzień!

Drogi na Korfu są bardzo kręte i nie należą lekko mówiąc do przyjaznych. Widoki jednak wynagradzają wszystko. Nie ma problemu z parkowaniem, ani z dostępnością stacji benzynowych. Przez cały pobyt nie widziałem również żadnej policji. Na pewno musicie uważać jeżdżąc po wschodniej części wyspy! Mam tu na myśli bliskość z krajem Albańskim, gdzie łapie zasięg z tamtego kraju. Kacper złapał się na minę i za dosłownie kilka minut korzystania z Internetu zapłacił prawie 500 złotych!

Zatrzymujemy się w miejscowości Sidari, leżącego na północno-zachodniej części wyspy. Wybraliśmy hotel o nazwie Ninfa Garden w bardzo spokojnej części miasta. Za 6 noclegów zapłaciliśmy 250 zł / osobę! Bardzo mili gospodarze przywitali nas zimnym piwkiem i służyli  pomocą przez cały pobyt. Na terenie hotelu do dyspozycji mieliśmy basen, leżaki i mała siłownie pod gołym niebem. W pokojach dobra klimatyzacja i działające bez zarzutu WIFI. Doskonałe miejsce jako baza wypadowa do zwiedzania wyspy. Z lotniska w Korfu około 30 kilometrów.

SIDARI

Tutaj nudzić się nie będziecie, szczególnie wieczorem miasto żyje i słynie z imprez, zatłoczonych knajpek i głośnej muzyki. Ceny nie są wysokie, a nawet stosunkowo mniejsze w porównaniu do innych kurortów na wyspie. Idąc główną ulica roi się od sklepików z pamiątkami, gdzie kupicie dobrze podrobione ciuchy Armaniego, Hugo Bossa czy Adidasa. Przy wjeździe znajduje się duży supermarket czynny do 21:00. W tym wszystkim na każdym kroku błąkające się koty, które swoim spojrzeniem proszą o trochę jedzenia.  

W Sidari zobaczycie jedną z głównych perełek na Korfu jakie ma do zaoferowania Morze Jońskie. To kanał miłości zwany Canal d’Amou, który powstał przez działanie fal morskich. Tutejsza legenda głosi, że kobieta, która przepłynie kanał znajdzie miłość swojego życia, natomiast jeśli to zrobi para trzymając się za ręce – będzie ze sobą do końca życia.

Możecie tutaj wypożyczyć motorówkę lub rowerek wodny, którym przepłyniecie wzdłuż wybrzeża i zobaczycie kanał od strony Morza. Cena to około 10 Euro. W pobliżu znajduje się kilka restauracji i basen gdzie możecie spędzić większą część dnia. Plaża do typowego wypoczynku jest tu bardzo malutka ze stromym zejściem. Większość turystów tak jak my robi tutaj pamiątkowe zdjęcia , 30 minut i rusza w dalszą trasę. My potraktowaliśmy Sidari głównie jako do bazę noclegową. 

Paleokastritsa

Przez wielu uważana za najpiękniejszą częścią wyspy głównie ze względów swojego unikalnego piękna i malowniczych krajobrazów. Już drugiego dnia udaliśmy się tam na cały dzień, aby zobaczyć to na własne oczy! Paleokastritsa składa się łącznie z sześciu zatok, gdzie jedna jest piękniejsza od drugiej. Nam udało się zobaczyć 3 z nich! Odwiedzicie tu sporo tawern z typowo greckim jedzeniem. W odróżnieniu od Sidari znajdziecie spokój i ciszę otoczoną wyjątkowym pięknem przyrody: drzewami oliwnymi i cytrusami.

Agios Petros Beach i Agios Spiridon Beach to dwie położone obok siebie zatoki w Paleokastritsa. Znakomite miejsce do snurkowania! Leżaki płatne 5 Euro za osobę. Obowiązkowe buty do wody, przy brzegu znajdują się spore kamienie. Spotkaliśmy tu sporo Polaków min, starszego Pana, który podróżował po Grecji kajakiem i spał w jaskiniach! Dla chętnych przy plaży znajduje się akwarium, gdzie w cenie 5 Euro możecie podziwiać żółwie wodne i różnego rodzaju gatunki płazów i gadów. Wchodząc kilka poziomów wyżej dojdziecie na punkt widokowy, gdzie zrobicie ładne zdjęcia z panoramą miasta Paleokastrisa.

Dosłownie 600 metrów dalej znajduje się La Grotta i położony tam bar restauracyjny. Kolejne jedno z najbardziej popularnych miejsc, które przyciąga turystów. Aby tam dojść musicie pokonać dokładnie 142 schody w dół. (Włosek by policzył hehe )Nie ma tu typowej plaży, ale widoki są tak zajebiste, że warto spędzić przynajmniej kilka godzin. Kizia po raz pierwszy odważyła się spojrzeć w masce pod wodę! Snurkowanie to jak przeniesienie się do innego świata. Jedynym mankamentem może być to, że woda jest zdecydowanie zimniejsza w porównaniu do innych kąpielisk na Korfu

„Gdyby kózka nie skakała …”

Przy La Grotta znajduje się sztosowa skocznia do wody przymocowana do platformy oraz lina przylegająca do klifów. Zabawa była piękna, aż do momentu jednego skoku gdzie zamiast w wodzie wylądowałem częściowo na skale … początkowo oprócz bólu i krwi nie było, aż tak źle, ale z godziny na godzinę było coraz gorzej! Już wtedy wiedziałem, że czeka mnie szpital! Uważajcie tam pod tym względem bo nie chce myśleć co by się stało, gdybym zamiast na nogi skoczył na główkę …

W tym miejscu chciałbym podkreślić korzyść z wykupienia ubezpieczenia w PZU. Dzięki Ewa za ogarnięcie tematu! Oczywiście zawsze wykupuje je z nadzieją „ oby się nie przydało”, ale tym razem sprawdziłem jak to działa. Karetka przyjechała po mnie w wyznaczone miejsce, w szpitalu bez żadenej kolejki, prześwietlenie i konsultacja z lekarzem. Wszystko trwało może 30 minut! Dostałem kule i zaproszenie na konsultację za 3 dni! Później się zorientowałem, że to nie koniec pecha, tego dnia zgubiłem swoje ulubione okulary!

KORFU

Stolica wyspy jak już wspomniałem nazywana przez miejscowych Kerkyrą została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 2007 roku i liczy blisko 25 tysięcy mieszkańców. Portowe miasto słynie głownie ze Starej Twierdzy Old Fortress, które stoi na wysepce połączonej z lądem. W obrębie bastionów i murów znajdują się kaplica skazańców ( Prezes byłby tam w siódmym niebie hehe ) Wejście na teren fortecy kosztuje 6 Euro skąd zobaczycie panoramiczny widok na Korfu. Tam tez możecie zostawić auto na dużym parkingu przy placu Spianada i udać się w kierunku głównego deptaka.

Centrum Korfu jest tego typu miejscem, które lubię zwiedzać najbardziej, czyli nie potrzeba przejazdu autobusami czy metrem, tylko wszędzie dojdziesz na piechotę i błądząc między wąskimi uliczkami zwiedzasz ciekawe zakątki i nigdy nie wiesz co Cię czeka za rogiem! Na pewno traficie do Cathedral of Saint Spyridon, katedry z popularną dzwonnicą i na deptak o nazwie Liston. Nie da się ominąć lokalnych sklepików, które słyną z rękodzieła, tkanych materiałów i koronek. Kupiłem tu talerzyk do domu i kilka magnesów dla znajomych i babci.

Wyspa Pontikonisi

Jeśli jesteście fanami oglądania samolotów albo po prostu macie odwagę stanąć „oko w oko” z boeingiem 737 to koniecznie przyjedźcie na punkt widokowy przy wyspie Pontikonisi. Znajduje się ona przy lotnisku na sztucznie wybudowanym pasie startowym. Wąska kładka prowadząca w stronę ładnego klasztoru to miejsce gdzie człowiek znajduje się kilka metrów od lądującego samolotu. Dodatkowy glos silnika powoduję, że strach zmienia się w przerażenie! Dzięki popularności turystycznej otworzyło się tu kilka restauracji skąd całe widowisko można podziwiać popijając kawkę czy piwko. Niektóre samoloty zeszły tak nisko, że miałem wrażenie jakby chciały urwać mi głowę!

Co zjeść na Korfu ?

Jak to w Grecji w każdej restauracji punktem numer jeden będzie popularna sałatka Grecka.
Mi najbardziej smakowała Musaka, czyli coś w rodzaju zapiekanki bakłażanowej z dodatkiem pomidorów i mięsa.  Do większości posiłków dodawany jest sos Tzatziki, które szczególnie nie przypasował Justynie. Według mnie super, czosnkowo ogórkowy idealnie pasował też do ciepłego chleba podawanego jako przystawka. Wszędzie zjedzie PITĘ, kebab w zwijanej bułce z frytkami w środku! W każdej restauracji na Korfu głównymi gośćmi są koty, które w sprytny sposób tylko czekają, aż coś spadnie Ci z talerza lub patrzą takim wzrokiem, że serce nie pozwala Ci się z nimi nie podzielić. Miejscowe piwo i słodkości mmmmm!

Porto Timoni Beach

Wystarczy, że wpiszecie w Google frazę KORFU to od razu pokaże Wam się zdjęcie z wizytówki tej wyspy jakim jest Porto Timoni Beach. Nie wierzycie? Sprawdźcie! Miejsce, które wywarło na mnie największe wrażenie podczas całego pobytu! Położona jest u podnóża miejscowości Afionas w północno-zachodniej części wyspy. Tu zostawicie bezpłatnie auto i ruszycie zgodnie ze znakiem w kierunku „viewpoint”.

Droga do plaży z parkingu ma dokładnie 1 kilometr długości i wiedzie przez zielone tereny szlakiem wydeptanej górzystej ścieżki. Zabierzcie ze sobą koniecznie odpowiednią ilość wody i jedzenia. Po mimo faktu, że moja potłuczona noga powiedziała NIE, stwierdziłem, że IDĘ! Być na Korfu i nie odwiedzić Timoni Beach to jak pojechać do Paryża i nie zobaczyć wieży Eiffla! Jeszcze zanim doszedłem do celu widoki wynagrodziły ból towarzyszący mi w stawie skokowym. Widoki są oszałamiające, a zdjęcia trafią do albumu pt. ulubione! Tylko Kizia na powrocie stwierdziła, że jej kondycja nie jest na wysokim poziomie heh.

Gdy dotarliśmy na dół do dyspozycji mieliśmy dwie kamieniste plaże, oddzielone od siebie bujną roślinnością. Woda jest idealna w stosunku do pełni gorącego słońca. Koniecznie zabierzcie ze sobą maskę i rurkę do nurkowania. Morze Jońskie na Timoni Beach zabierze Was do podwodnego świata i przedstawi kolorowe rybki pływające w komnatach podziemnych klifów! Dostępne są krótkie 10-minutowe wycieczki na motorówkach gdzie przewodnik opływa Timoni Beach co pozwala zobaczyć wybrzeże ze strony wody. Koszt około 10-15 Euro / 4 osoby. Podobało mi się tutaj to, że tak atrakcyjne miejsce nie jest zepsute przez ingerencję człowieka, całość zarządzana przez piękno natury. PS Zdjęcia są bez filtrów! 

Korzystając z wakacyjnego szaleństwa w wodzie, chcieliśmy sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie z kijka selfie. Wtedy nagle poślizgnąłem się na kamieniu i wspólnie z Justyną, która siedziała mi na baranach wylądowaliśmy w wodzie razem z moim telefonem! Jak widzicie pech tego wyjazdu czuwał nade mną non stop! To zdjęcie poniżej jest ostatnią fotką  jaką zrobiłem na wakacjach ze swojego Samsunga. Nawet 3 kg ryżu nie pomogło uruchomić go ponownie. Dopiero po powrocie do Polski reaktywowała go firma Telefonik.net w Kielcach i odzyskała mi wszystkie materiały. Dzięki Skiba!

Co jeszcze warto odwiedzić na Korfu ?

Arillas Beach – to idealny pomysł na „smażing” leżąc na piaszczystej plaży! Znajduje się w zachodniej część wyspy obok miejscowości Agios Stefanos. Jak dla mnie sztosowe miejsce ze względu na ścianę klifów uformowanych przez fale! Znaleźliśmy sobie tam miejscówkę niczym flinstonowie w jaskini i chcąc skorzystać z cienia chowaliśmy się tam przed słońcem na drzemkę. Zero wiatru, bardzo mało ludzi, przejrzysta woda, typowy palnik, relax i odpoczynek! Spokojnie możecie tu zaplanować cały dzień na chillout. Blisko są sklepy z zimnym piwkiem i restauracje na jakiś obiad!

Ciekawostką było to , że dopiero kilka godzin później zorientowaliśmy się, że jest to typowa plaża nudystów gdzie opalali się w dużej mierze ludzie starsi, ale NIE TYLKO! Poszliśmy tam z Kacprem na spacer i trochę nas nie było heh. Później rozegraliśmy bardzo emocjonującą partyjkę w makao! Przegrałem ten pojedynek 10:8 i zgodnie z przegranym zakładem postawiłem tego dnia kolację! Skorzystaliśmy również z maseczki błotnej, która pilinguje ciało w sposób naturalny. To był bardzo fajny dzień, i gdyby nie zakatarzona, „charchająca” Ewelina powiedziałbym, że trzeba to powtórzyć hehe

Kassiopi – to klimatyczne małe portowe miasteczko w typowo greckim stylu. Znajduje się we wschodniej części wyspy z widokiem na kraj Albański. To tutaj musicie uważać na zasięg i SMS o treści „Witamy w Albanii”. Jak masz włączony Internet na dzień dobry minus 250 złotych! Znajduje się tu bardzo przyjemna plaża o nazwie Bataria beach z leżakami i łagodnym zejściem do przezroczystej wody. Mimo, że jest malutka to zauroczy Was swoją czystością i zapachem jedzenia z pobliskich tawern. Obowiązkowe buty do wody ułatwią poruszanie się, kąpiel i spacer po pobliskich klifach.

Cały wakacyjny pobyt na Korfu mimo, że okazał się dla mnie pechowy to nie potrafię powiedzieć na niego złego słowa. Niedoceniana do tej pory przeze mnie wyspa wpisuje się na kartę miejsc do polecenia dla osób, które szukają odpoczynku i słońca. Wszędzie blisko, szybko, tanio i bezproblemowo. Grecja po raz kolejny pokazała się z dobrej strony i utwierdziła mnie w przekonaniu, że należy do czołówki miejsc europejskich wakacji.

  • Atrakcje 70% 70%
  • Jedzenie 80% 80%
  • Transport 95% 95%
  • Nocleg 33% 33%
Napisane przez jacekw

455 Replies to “Korfu”