
To jedno z najbardziej spornych terytoriów świata, które większość z nas pamięta tylko z teorii na lekcjach geografii. Postanowiłem sprawdzić jak to jest w praktyce – Sahara Zachodnia #78

To nie będą zwykłe wakacje all inclusive z biurem podróży, tym razem zabieram swoją rodzinę na czarny ląd, gdzie przyjdzie nam zmierzyć się z życiem na pustynnej Saharze! Zapnijcie pasy bo ruszamy na wielką afrykańską przygodę! Przekonacie się , że Sahara to nie tylko piasek, że wbrew pozorom jest tam dużo wody i mieszkają bardzo mili ludzie! Na Saharze spędziliśmy łącznie 6 dni przemierzając prawie 400 kilometrów w głąb kontynentu. Opowiem Wam co tu właściwie robić, na co uważać, gdzie się zatrzymać i co zjeść, żeby przeżyć w jednym z najbardziej ekstremalnym kraju na świecie!

Informacje praktyczne
- Obowiązkowy paszport
- Nie jest potrzebna żadna WIZA
- Waluta obowiązująca na Saharze to Dirham marokański, 1MAD to 0,40 PLN, zabierzcie ze sobą Dolary lub Euro, można je wymienić lub nimi płacić
- Zegar: + 1 godzina do przodu
- Internet i połączenia telefoniczne drogie, polecam aplikację AirArlo
- Pamiętajcie o ubezpieczeniu
- Ściągnijcie aplikację MAPS.ME
- Podróżuj przez pustynie TYLKO z wynajętym miejscowym kierowcą autem 4×4
- Na Saharze mało kto mówi po angielsku, posługują się francuskim

Jak dolecieć na Saharę ?
Nawet pewnie nie wiedzieliście, że na Saharę latają tanie linie lotnicze Ryanair! Wystarczy szybka przesiadka w Madrycie i dosłownie za 14 Euro możecie kupić bilet do Afryki! My podróżowaliśmy na Saharę Zachodnią zatrzymując się na Wyspach Kanaryjskich, gdzie później z Las Palmas polecieliśmy do Ad- Dakhla linią lotniczą Binter Canarias. Wróciliśmy z przesiadką właśnie w stolicy Hiszpanii, a łączny koszt biletu w dwie strony wyniósł 2500 złotych za osobę razem z 20 kg bagażem. Lotnisko w Dakhla jest bardzo małe, przypomina wręcz wielkością supermarket!



Jak tylko wyjdziecie z lotniska zobaczycie setki jak nie tysiące marokańskich flag. Jest to celowe zagranie przez wojsko w celu podkreślenia przynależności terenu. ONZ uważa to za terytorium niesamodzielne i nierozstrzygnięte. Sahara Zachodnia jest kontrolowana w niemal całości przez marokańską armię. Znaki i pozostałości podkreślające Saharę Zachodnią są niedozwolone i surowo karane. Tak właśnie wygląda w skrócie krótka historia tego kraju, które wciąż ma swojego prezydenta, swoją flagę, godło, walutę i hymn.

Gdzie się zatrzymać na Saharze ?
Nie spodziewajcie się wielkiego wyboru na booking.com. Hotele, które zobaczycie odbiegają od norm w Europie, a większość z nich to domki, szałasy lub oazy głównie pod kitesurferów. Ja znalazłem 5 gwiazdkowy obiekt o nazwie Tulum Beach Resort znajdujący się na pustyni przy samym Oceanie Atlantyckim. Za pięć nocy ze śniadaniem zapłaciliśmy łącznie 7100 złotych. Otrzymaliśmy apartament numer 10, domek z dwoma sypialniami, dwiema łazienkami i salonem. Klimatyzacją były co prawda tylko wiatraki, lodówka nie chłodziła, ale miejscowi codziennie dbali o nasz komfort pobytu przynosząc nam słodycze, wodę czy sprzątając pokoje.




Cały obiekt był dobrze strzeżony przez ochronę, miał cztery restaurację i trzy baseny. Mogliśmy skorzystać ze SPA, jacuzzi, sauny i basenu wewnętrznego z podgrzewaną wodą. Prywatna piaszczysta plaża wyposażona była w leżaki i parasole, ale miała jeden mankament, nie można było się tam kąpać w Oceanie! Oliwier chętnie chodził do hotelowego przedszkola i bawił się na placu zabaw. Tulum Beach Resort był zrobiony w typowo afrykańskim klimacie, gdzie spotykaliśmy papugi i żółwie. Polecajka ode mnie dla tego miejsca! Uważajcie piwo tylko drogie, koszt małego 0,25 ml to ok. 25 złotych




Ciekawostki związane z Saharą Zachodnią
- Większość powierzchni kraju zajmują kamieniste pustynie, a nie piaszczyste wydmy, które zwykle kojarzymy z Saharą
- Wieje tam bardzo silny wiatr
- Wszędzie latają wkurzające muchy
- Na terenie Sahary Zachodniej znajduje się jeden z najdłuższych murów obronnych na świecie. Ma on około 2700 kilometrów długości, wzdłuż muru rozciąga się wielkie pole minowe
- Na Saharze jest woda, a nie jak myśleliśmy z filmów! Wybrzeże Sahary Zachodniej ma ponad 1000 kilometrów długości i graniczy z Oceanem Atlantyckim
- Paliwo jest tanie, koszt benzyny to 4,80 zł / l

Jak się poruszać po Saharze ?
Jeszcze przed przyjazdem byłem pewien, że wynajmę samochód i zwiedzę wszystko na własną rękę. Na szczęście posłuchałem mamy i zdecydowałem się na wynajem auta z prywatnym kierowcą. Nie ujmując moim umiejętnością za kierownicą, nie ma najmniejszych szans odnaleźć się na środku pustyni! Błędnik przestaje pracować, nie ma zasięgu, a Google maps nie pokazuje lokalizacji. Tylko doświadczeni kierowcy są w stanie prowadzić samochód w takich warunkach w obowiązkowym trybie 4×4 i wcześniejszym ustawieniu ciśnienia powietrza w oponach. Znaki drogowe są tylko na głównej drodze, na pustyni przestają obowiązywać jakiekolwiek zasady. Trzeba uważać jedynie na błąkające się wielbłądy!




Co zobaczyć na Saharze ?
Oum El Bouir
Nazywana inaczej Forum El Bouir to jedna z najbardziej popularnych plaż w Dakhli gdzie spotkaliście prawdziwych mieszkańców Sahary Zachodniej. Ich specyfika wypoczynku w postaci plażowania to zabudowany dywanami i kocami baldachim, parasol i dużo jedzenia, wokół grające w piłkę dzieciaki i głośna muzyka. Plaża wraz z promenadą znajduje się zaledwie kilka kilometrów od centrum miasta, blisko naszego hotelu gdzie, żeby się tu dostać musieliśmy przejść wzdłuż ulicy przez jedno wielkie wysypisko śmieci i budowę. Sama plaża jest już bardzo ładna, pokryta jasnym drobnym piaskiem i czystą wodą Atlantyku.




La Dune Blanche
Słuchajcie według mnie miejscówka numer jeden na całej Saharze Zachodniej! Znajduje się pośrodku laguny i można się dostać do niej pieszo podczas odpływu idąc około 800 metrów przez wodę! Koniecznie zabierzcie ze sobą buty do wody. To miejsce zachwyca niezwykłym kontrastem kolorów: śnieżnobiały piasek, turkusowa woda laguny, złociste wydmy, pustynne krajobrazy! Turystyka jeszcze tu nie dotarła stąd to cudownie spotkanie z prawdziwym pięknem natury! Nie przeszkadza nawet silny wiatr i wysoka temperatura. Dla takich chwil warto podróżować, zobaczcie sami !



Zwrotnik raka
Bardzo ważne miejsce dla podróżników. Znajduje się pośród rozległych, kamienistych pustyń, gdzie krajobraz tworzą piasek, skały i niemal niekończący się horyzont. Przy drodze prowadzącej w kierunku Mauretanii ustawiono charakterystyczny pomnik i znak informujący podróżnych o przekroczeniu Zwrotnika Raka. Musiałem się tam zatrzymać i zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie ! I to uczucie przebywania jednocześnie w dwóch strefach klimatycznych razem z wielbłądami – bezcenne!



Plage Portorico
Kiedy przejechaliśmy przez kolejne zaspy piachu udało nam się dostać do bardzo malowniczej plaży, która zachwyciła mnie swoim kontrastem, między surową pustynią spotkała się turkusowa wodą Atlantyku. Po wyjściu z samochodu przywitało nas stado wychudzonych szczeniaków, które tylko czekały na coś do jedzenia. To była prawdziwie dzika plaża, nie było tam żadnych leżaków, parasoli czy sklepów tylko naturalne formacje skalne ukształtowane przez wiatr i wodę. Kąpiel w chłodnym Oceanie przy takiej aurze była samą przyjemnością!




Dakhla
Miasto, w którym mieszka obecnie nieco ponad 100 tysięcy ludzi. Życie koncentruje się wokół rybołówstwa, handlu i turystyki. Charakterystycznym elementem są silne podmuchy wiatru, który niemal nieustannie wiał przez cały okres naszego pobytu na Saharze. W przeciwieństwie do wielu popularnych kurortów Dakhla zachowuje spokojny, lokalny charakter. Nie znajdziecie tu wysokich hoteli, ogromnych centrów handlowych ani tłumów turystów. Dominują niskie budynki, małe sklepy i targowiska, panuje raczej bieda, smród i brud typowy dla afrykańskich klimatów.




Spacerując po mieście możecie zobaczyć Meczet do którego mnie nie wpuścili ze względu na krótkie spodenki, nadmorską promenadę oraz wiele targowisk usytuowanych między blokami. Kupić można tutaj dosłownie wszystko, ale najwięcej widziałem butów wystawionych niczym śmieci jeden na drugim! Sporo jest małych restauracji i hosteli. Częsty widok dzieciaków grających w piłkę nożną gdzieś między krawężnikiem, a trzepakiem. Piłka wyglądała jak ta która kopałem w latach dziewięćdziesiątych, ściorana z wystającymi łatkami jedna na całe osiedle! Pamiętacie?! Najgorzej było nią w ryj dostać hehe




Source Asmaa
Jeżeli ktoś kiedyś myślał, że prawdziwe SPA na środku pustyni jest niemożliwe to byłem to również ja i jak się okazało bardzo się pomyliłem! Gorące źródło Source Asmaa znajduje się w samym sercu pustynnego krajobrazu Sahary Zachodniej. Kiedy położyłem się na kawałku betonu, silny strumień ciepłej wody lał się na mnie wprost z pustynnego podłoża o głębokości 700 metrów! Woda miała temperaturę wynoszącą około 38°C bogata w związki siarki. Czuć było charakterystyczny zapach przypominający zgniłe jajka! Wedle tradycyjnych przekonań mieszkańców to wręcz metoda leczenia na skórę, mięśnie i stawy.



Indoor Municipal Market
Od razu po wejściu na targowisko prawie się zarzygałem! Wyobraźcie sobie ten smród świeżo obranych ryb, surowego mięsa lezące tutaj od kilku dni w upale + 40 stopni! Jednak to właśnie tutaj można poczuć prawdziwą atmosferę Dakhli. Mieszkańcy przychodzą tu codziennie po świeże ryby, owoce morza, warzywa, przyprawy i tradycyjne produkty saharyjskie. Ja kupiłem tą herbatkę co mi tak posmakowała! Największy ruch panuje rano, gdy rybacy dostarczają świeże połowy. W przeciwieństwie do nowoczesnych centrów handlowych jest to miejsce, które pokazuje codzienne życie mieszkańców Sahary Zachodniej, gwarne, kolorowe i pełne lokalnych smaków.




Imlili Lake
Kolejny dowód na to, że na pustyni jest woda! Jechaliśmy przez Saharę już grubo ponad 100 kilometrów, oczy mi się zamykały, robiło się wręcz monotonnie … nagle zobaczyłem jeziora! To nie była fatamorgana! Niewielkie zbiorniki wodne mające kilka metrów średnicy, a w nich setki pływających ryb! Jak to możliwe ?! To jest właśnie zagadka, którą nawet Google nie jest w stanie rozwiązać! Naukowcy uważają, że zbiorniki są zasilane przez podziemne źródła i stanowią pozostałość dawnego systemu rzecznego istniejącego tutaj tysiące lat temu. Tak czy siak … na pustyni jest woda! Mijające nas co chwile dzikie wielbłądy mają więc co pić i gdzie się wykąpać.




Co zjeść na Saharze ?
Doskonałą kuchnie mieliśmy w swoim hotelu, od śniadania po lunch i kolacje. Na Saharze w każdej restauracji królują owoce morza min: ostrygi, ośmiornicę i homary. Odwiedziliśmy kilka lokalnych knajpek o nazwie: Talha Mar, Eau&Sel czy Marina del Sur. To co najbardziej skradło moje kubki smakowe to ichniejsza herbata miętowa! Do jej przygotowania wykorzystuje się zieloną herbatę Gunpowder, świeżą miętę, dużą ilość cukru i wrzącą wodę! Najbardziej charakterystyczny jest sposób jej podawania poprzez kilkukrotne przelewanie z dzbanka do szklanki z dużej wysokości, tak aby powstała pianka! Przywiozłem do Kielc kilka opakowań, jak ktoś z Was chce spróbować to zapraszam!



