Arabia Saudyjska

Dziś zapraszam Was na tereny bliskiego wschodu gdzie niemal połowa powierzchni kraju to pustynia! Kontrowersyjne państwo mające swoje zasady w całości podporządkowane Islamowi – to właśnie Arabia Saudysjka!

Początek roku 2024 zaczynamy ciekawie zapowiadającym się wyjazdem na zachodnią część kontynentu Azjatyckiego na półwysep Arabski. Razem z bratem kupujemy bilety do Arabii Saudyjskiej z przesiadką w Budapeszcie za jedyne 497 złotych w dwie strony! Do pokonania mieliśmy blisko 6 tysięcy kilometrów co zajęło nam 17 godzin. W tym artykule mojego Bloga przeczytacie najważniejsze informacje na temat zwiedzania Arabii Saudyjskiej, o tym co wolno, a czego nie w tym kraju oraz ciekawostki, które spotkały nas podczas podróży.

Informacje praktyczne:

  • Godzina + 2 h do przodu
  • Walutą jest Rial Saudyjski 1 SAR to 1,05 złotego
  • Gniazda elektroniczne wtyczka typu G
  • Pobierzcie na telefon aplikacje MAPS.me i region Arabia Saudyjka PÓŁNOC i POŁUDNIE
  • Zabieramy paszport + dowód osobisty
  • Jeśli planujecie wypożyczyć auto obowiązkowe prawo jazdy międzynarodowe
  • Wymagana WIZA do kupienia on-line lub na miejscu po wylądowaniu / koszt 480 złotych /
  • Połączenia telefoniczne i Internet są bardzo drogie – polecam kupić kartę Saudyjską
  • Podczas całego pobytu trzeba mieć przy sobie dokumenty / WIZĘ + paszport /

Podróż z lotniska Chopina do Budapesztu trwała tylko 50 minut i można powiedzieć była tylko rozgrzewką przed blisko 6 godzinny lotem na trasie Budapeszt – Ad- Damman. Korzystaliśmy z linii lotniczych Wizzair i udało nam się usiąść mając do swojej dyspozycji wszystkie trzy miejsca obok siebie. Po drodze, dzięki bezchmurnym niebu można było podziwiać piękne widoki na oświetlony Katar. Po dwugodzinnym opóźnieniu lądujemy na lotnisku King Fahd International około godziny 23:00 czasu Saudyjskiego. Na miejscu kupiliśmy WIZĘ, jeśli miałbym to robić drugi raz zdecydował bym się na zakup jej on-line. Kolejka była spora, a jedna osoba przy okienku to 10 minut czekania! Zanim rozpoczniemy zwiedzanie chciałbym, żebyście zobaczyli jakie zasady panują w tym kraju, na co musieliśmy uważać i co nam groziło w przypadku niedostosowania się do reguł panujących w tym kraju!

Kilka podstawowych zasad o których trzeba wiedzieć wybierając się do Arabii Saudyjskiej. Za ich złamanie grozi kara chłosty, więzienia, utraty kończyn, a nawet kary śmierci!

–  zakaz robienia zdjęć kobietom
–  zakaz hazardu, całkowity zakaz alkoholu, narkotyków i pornografii
– nie wolno tańczyć z osobami płci przeciwnej, ani publicznie słuchać muzyki
– nie wolno przywozić środków odurzających, alkoholu, mięsa wieprzowego, znaków związanych z religiami innymi niż islam, a także dronów!
– nie wolno jeść i pić w ciągu dnia pod gołym niebem w trakcie ich czasu modlitwy

W Internecie przeczytacie również kilka innych wytycznych, które okazały się kompletą porażką! Na przykład: „Nie rozmawiać z ludźmi o religii, ani nie robić zdjęć w meczetach” Absolutna głupota, zdjęcia robili nam sami Saudyjczycy w trakcie oprowadzenia nas po meczecie, opowiadali o islamie, świętej księdze Koran i ich przekonaniach religijnych. Wszystko inne opisanej wyżej jest jednak prawdą! To pierwszy kraj w którym byłem, gdzie podejście do alkoholu jest tak restrykcyjne. Nie kupi się go nigdzie, na strefie bezcłowej nawet nie próbujcie, wasz bagaż zaraz po przylocie będzie dokładnie prześwietlony! Kary za te i inne wykroczenia są bardzo surowe przez co w Arabii występuje bardzo niski wskaźnik przestępczości. 

Jak się poruszać po Arabii Saudyjskiej?

Odległości pomiędzy miastami są bardzo duże ( przez 3 dni pobytu w Arabii zrobiliśmy 1200 kilometrów) dlatego jedynym sensownym rozwiązaniem jest wypożyczenie samochodu. My skorzystaliśmy z firmy SIXT otrzymując auto marki KIA w cenie 360 złotych za pełne 3 dni. Warunki drogowe w Arabii Saudyjskiej są bardzo dobre, przy dojeździe do stolicy zobaczycie nawet 8 pasów w jedną stronę, mimo to ruch jest bardzo duży, także spodziewajcie się korków. W miastach parkingi są darmowe, ale jazda szczególnie w godzinach wieczornych jest koszmarna! Pomijając to, że wszyscy na siebie trąbią, jeżdżą jak chcą to samochodów jest więcej niż ludzi!

Maksymalna dopuszczalna prędkość na autostradzie wynosi 120-140 km/h. Radarów jest pełno, mam wrażenie, że przez cały pobyt zrobiły nam 4 zdjęcia, ciekawe czy przyjdzie jakiś mandat do Polski!? Mile widziana znajomość cyfr arabskich, niektóre znaki oznaczone są tylko w ichniejszym języku. Ciężarówki jeżdżą tylko prawym pasem i naprawdę się do tego stosują, momentami wyglądało to dość śmiesznie jak kolejka do sklepu. Najcenniejsza informacja to cena paliwa, za 1 l benzyny zapłacicie lekko ponad 2 zł co w przeliczeniu daje 75 zł za tankowanie do pełna!

Kiedy oddawaliśmy na lotnisku samochód zapomniałem, że w trakcie robienia zdjęcia trochę się wgniótł dach, zauważył to pracownik firmy SIXT i zapytał co się stało!? Wtedy moja wyobraźnia sięgnęła zenitu heheheh wyglądało to mniej więcej tak w wykonaniu mojego kochanego angielskiego: „ yyyy when I beck with my hotel morning, I loook BIG DOG sleep in my car roof”. Wszyscy wybuchneli śmiechem, tylko nie wiem dlaczego czy nie kupili tej bajeczki czy uwierzyli w wielkiego psa śpiącego na dachu mojego samochodu! Hehehe. Efekt jest taki, że prawdopodobnie będzie to moje najdroższe zdjęcie z szaliczkiem Hobby Travel – koszt 2 tysiące złotych kaucji!

Gdzie się zatrzymać w Arabii Saudyjskiej?

W trakcie naszego pobytu w Arabii zatrzymaliśmy się w dwóch czterogwiazdkowych hotelach korzystając z rezerwacji na booking.com. Ceny były stosunkowo tańsze niż w Polsce jak za taki standard. W miejscowości Ad-Damman zaraz po przylocie spaliśmy w Ramada by Wyndham Dammam Khaleej Road, a w stolicy w Nelover Hotel Ar Rawdah. Obie miejscówki miały przestronne pokoje, klimatyzację i prywatne łazienki, wszystko na naprawę wysokim poziomie. Śniadania typowo hotelowe ze szwedzkim stołem, w Rijadzie otrzymaliśmy je z dostawą do pokoju! Podczas pobytu w hotelach zauważyliśmy, że na sufitach oznaczone są naklejkami meczety pokazujące w którą stronę należy się modlić! Koper od razu wpadł na pomysł, żeby je podmienić heheh!

Co zobaczyć w Arabii Saudyjskiej?

Ad-Damman

Zwiedzanie Arabii Saudyjskiej zaczęliśmy od miejscowości portowej Ad-Damman, w której oprócz spaceru promenadą wzdłuż Zatoki Perskiej nic szczególnego nie zobaczycie. Na uwagę zasługuje jedynie budynek muzeum King Abdulaziz Center for World Culture – Ithra, ciekawie prezentujący się pod względem architektury. Poznaliśmy tu uprzejmych ludzi częstujących nas herbatą, jeden z nich chciał nas poprowadzić do jakieś restauracji, ale jadąc za nim zgubiliśmy drogę. Ad-Damman to piąte co do wielkości miasto w państwo mające 1 mln 300 tysięcy mieszkańców.  

Al-Qara Hill

Około 130 kilometrów na południe od Ad-Damman znajduje się miasto Al. Hofuf , której jedna ze swej części wykuta jest w skale. Całość przypominało mi taką mini Petrę z Jordanii. Góra została wpisana na listę centrum światowego dziedzictwa UNESCO. Na zwiedzenie nie powinniście poświęcić jednak więcej niż jedną godzinę. Mimo, że miasto wydaje się bardzo duże to jej turystyczna część jest stosunkowo mała, ale dobrze przygotowana przez miejscowych, oświetlona, opisana i oznakowana dla zwiedzających.

Wejście do środka wiąże się z zakupieniem biletu w cenie około 100 zł / osobę. W tej kwocie otrzymacie arabską kawę, słodycze i kilka pamiątek związanych z islamem. Zanim dojdziecie  do centralnej części atrakcji, na zewnątrz zobaczycie zadbany ogród i kilka pokoi w typowo muzułmańskim wystroju. W środku czekają na Was Arabowie, którzy w bardzo grzeczny i serdeczny sposób opowiadają o religii, prezentując wszystko co związane z Allahem. Dokupiliśmy jeszcze magnesy i talerzyki i ruszyliśmy w dalszą drogę.

Rijad

Po przejechaniu ponad 400-u kilometrów odwiedziliśmy stolicę Arabii Saudyjskiej czyli Rijad, co wolnym tłumaczeniu oznacza „Miejsce ogrodów i drzew”. Dziwne trochę bo przez całą drogę nie widzieliśmy ani jednej roślinki, wszędzie tylko pisach, pustynia i wielbłądy. Miasto Rijad ma ponad 5 mln mieszkańców i położone jest w centralnej części kraju. Nie prawdą jest,  że wszystkie kobiety muszą tu chodzić w hidżabie zakrywając całe swoje ciało, turystyki normalnie chodziły  swoich ulubionych dresach i nikt nie robił z tego problemu. Miejscowe jednak wyglądały jakby miały zaraz wybuchnąć, ubrane całe na czarno, świeciły im się tylko oczy! Na zwiedzanie Rijadu poświeciliśmy 2 dni, zobaczcie co warto odwiedzić w tak kontrowersyjnym mieście, gdzie na przykład na kradzież utną Ci rękę, a za większe przestępstwa publicznie utną Ci głowę.

Al. Rajhi Mosque Meczet

Po otwarciu od 2004 roku jest największym meczetem w stolicy, tym samym jednym z najbardziej popularnych atrakcji w Rijadzie. Zanim jednak spróbowaliśmy tam wejść udaliśmy się z Koprem do pobliskiego sklepu kupić sobie arabskie ubranie. Już za 35 złotych przeszliśmy totalną metamorfozę swojego stylu wyglądając jak typowi muzułmanie! Wbrew temu co czytaliśmy w Internecie nie było żadnego problemu z wejściem do meczetu i robienia tam zdjęć. Musieliśmy zdjąć buty i mogliśmy bez problemu poczuć moc islamskiej modlitwy. Kiedy miejscowi zorientowali się, że jesteśmy turystami jeden z nich oprowadził nas po świątyni opowiadając przy tym o świętej księdze Koran i islamie. Miałem wrażenie, że mógłby to robić do rana,  gdyby nie fakt, że powiedzieliśmy, że nam się śpieszy! To była misja próby przeniesienia nas na stronę innej religii!

Pałac Al Masmak

To taka wizytówka całej stolicy gdzie wokół niego wieczorem gromadzi się najwięcej ludzi. Inaczej zwany jako Pałac Królewski w Rijadzie, pochodzi z XIX wieku i został zbudowany dla księcia Abdurrahman ibn Sulaiman AlDabaan. Przez dekady był siedzibą króla Arabii Saudyjskiej oraz pełnił rolę obronną. Ozdobiony jest wielką Saudyjską flagą, zmieniający podświetlenia na różne kolory. W środku znajduje się muzeum, chcieliśmy do niego wejść, ale okazało się, że byliśmy spóźnieni jakieś 3 minuty bo akurat zamykali. Zaczepiło nas tu kilka arabów, którzy bardzo serdecznie opowiadali o tym co się tu dzieje, wypytując nas ze zdziwieniem po co tutaj przyjechaliśmy, skąd jesteśmy i jakie są nasze plany.

Plac Ad-Dira

Dosłownie obok Pałacu Al Masmak znajduje się ten kontrowersyjny plac gdzie co piątek na oczach tłumu odbywają się egzekucje kary śmierci poprzez ścięcie głowy maczetą. W życiu bym nie przypuszczał, że będzie to tak wyglądało: dookoła rozstawione stoliki na wzór rynku w Krakowie, dzieci biegają grając w piłkę, a po rogach tryskają fontanny. Ze względu na nasz pseudo arabski ubiór zauważyliśmy, że ludzie robią nam tutaj zdjęcia i delikatnie mówiąc trochę się z nas podśmiechują hehe, rzeczywiście może te nasze szaty nie były tak przylegające jak mieli prawdziwi muzułmanie, ale jakoś nam to nie przeszkadzało.

King Abdullah Park

Jeżeli jakiś park ma blisko 37 tysięcy pozytywnych opinii to musi tam być coś wyjątkowego?! Na miejscu zobaczyliśmy dużą przestrzeń spacerową udekorowaną ścieżkami, drzewami i średnio prezentującym się pokazem fontann świetlnych. No tak … Zapomniałem przecież, że w kraju gdzie wszędzie jest pustynny piach to kawałek roślinności może zrobić wrażenie heh. Jedyny pozytyw był taki, że na bramkach mieli zepsuty terminal, nie można było płacić kartą, a my nie mieliśmy gotówki! Wpuścili nas za free słysząc nasza bajeczkę, że przyjechaliśmy tu speeeecjalnie z Polski! Bilet wstępu kosztował jakieś 15 złotych.

Al Faisaliah Tower

Może tak jak mówi Koper robię się stary, ale zaczęła mi się podobać architektura dlatego nalegałem, aby podjechać pod budynek Al Faisaliah Tower. To wieżowiec w kształcie ostrosłupa, który ma 266,9 metrów wysokości.  Został wybudowany w 2000 roku, a w środku mieszczą się apartamenty, biura pracownicze i restauracje. Szybka fotka , krótki podziw i jedziemy dalej!

Kingdom Centre

Na sam koniec zwiedzania Rijadu zostawiliśmy wjazd na platformę widokową budynku Kingdom Centre. Bilet wstępu kosztuje około 140 złotych, a wjazd windą na 99 piętro z przesiadką zajmuje około 1 minuty. Wieżowiec ma dokładnie 311 metrów wysokości skąd podziwialiśmy panoramiczny widok na całe miasto! To było coś mega pozytywnego! Bardzo podobny klimat jak na Burdż Chalifa w Dubaju. Z ulicy budynek widoczny jest praktycznie z każdego miejsca, można go traktować jako orientację w terenie, przypomina mi trochę otwieracz do piwa! A Wam ?

Piknik w Arabii

Wyobraźcie teraz sobie, że jesteście na środku pustyni, a wokół Was zbudowane jest miasteczko z namiotów i punktów gastronomicznych. Koper to myślał z daleka, że to jakiś zjazd Food trucków hehehhe. Taki widok przypominający arabskie juwenalia spotkaliśmy podczas wjazdu do jednego z większych miast w państwie. Zatrzymaliśmy się tu, aby zobaczyć jak to wgląda, rzeczywiście cały rodziny zjechały się w jedno miejsce, siedząc na dywanach, modląc się, paląc grilla i pijąc herbatę. Od razu spytaliśmy miejscowych co się tutaj dzieje, otrzymaliśmy odpowiedź, że trwa tutaj PIKNIK! Kupiliśmy oczywiście kolejną herbatę i spróbowaliśmy ich słodyczy.  Ciekawe miejsce, z pewnością coś nowego czego nigdy w życiu nie widziałem.

Mam dla Was jeszcze kilka ciekawostek:

  • Arabia Saudyjska to jedyny kraj na świecie gdzie nie ma kościoła chrześcijańskiego
  • Kobiety nie mogą występować przed sądem
  • Do 2018 roku kobiety w Arabii Saudyjskiej nie mogły prowadzić samochodu. Już mogą
  • Flaga Arabii Saudyjskiej przedstawia biały napis w języku arabskim “Nie ma Boga prócz Allaha, a Mahomet jest jego prorokiem”
  • W Arabii Saudyjskiej do co piątek odbywają się kary śmierci, które wykonywane są przez ścięcie głowy na oczach tłumu.
  • Jeżeli posiadacie izraelską pieczątkę w paszporcie nie możecie wjechać na teren Arabii Saudyjskiej.
  • Arabia Saudyjska dysponuje doskonale wyszkoloną armią, która stanowi 14 największą militarną siłę na świecie, należy do niej prawie pół miliona żołnierzy, a roczne wydatki na wojsko to 50 miliardów dolarów.
  • Saudyjczycy modlą się 5 razy dziennie
  • Temperatury w miesiącach letnich przekraczają tu 50 stopni Celsjusza w ciągu dnia
  • dwa najświętsze miasta Muzułmanów – Mekka i Medyna znajdują się w Arabii Saudyjskiej.
  • W Arabii Saudyjskiej tworzenie partii politycznych jest zabronione.
  • Saudyjczycy mogą ożenić się z dziewczynkami, które mają 10 lat.
  • W Arabii urodził się Osama bin Laden
  • Arabia Saudyjska jest 7 razy większa od Polski
  • Mężczyzna może mieć oficjalnie kilka żon w rodzinie
  • Sklepy na mieście ułożone są kategoriami np. na jednej ulicy możecie kupić tylko buty, na innej biżuterię itd.
  • Nie wolno używać czarów, są mega surowo karane nawet do tego stopnia, że zapomnijcie o książkach typu Harry Potter – jest ZABRONIONA!

Co zjeść w Arabii Saudyjskiej?

Jeśli chodzi o jedzenie posiłków, jest ono uzależnione od godziny. W trakcie ich modlitw restauracje są za ten czas zamykane. Wieczorem w popularnych budkach przy drodze, których jest najwięcej nie można jeść w środku lokalu, nie ma tam nawet stolików, wszyscy całymi rodzinami konsumują w samochodach wraz z siedzącymi tam swoimi kobietami. Zrobiliśmy z Koprem podobnie i jedliśmy w aucie, ale mieliśmy też sytuacje, że z jednej knajpki gość nas wyprosił, dopiero widząc, że jesteśmy turystami zamknął swój bar i pozwolił nam zjeść w środku.

Na uwagę zwracają restauracje, w których zasiadające na dywanach rodziny jedzą ryż z jednego dużego talerza używając do tego tylko swoich rąk. Wyglądało to mało apetycznie więc nawet nie zdecydowaliśmy się wejść do środka. Standardowo próbowaliśmy miejscowej pizzy, makaronu i kebabu. Ceny są stosunkowo niskie lub zbliżone do tych w Polsce. Warto dodać , że wszystkie knajpy otwarte są do późnych godzin nocnych.  Spotkacie naprawdę dużo popularnych restauracji sieciowych typu McDonald, Burger King, KFC czy Pizza Hutt

Najbardziej posmakowała nam miejscowa herbata, której nie można było kupić w żadnym innym sklepie. Ubogi arab sprzedawał ją zazwyczaj obok stacji benzynowej lub na postoju przy autostradzie. Na rozpalonym grillu, miał postawiony duży czajnik z herbatą która przyprawiał jakąś rośliną. Od jednego z nich dostaliśmy nawet kukurydze. Ludzie byli bardzo mili i uprzejmi, w momencie gdy dowiedzieli się , że jesteśmy z Polski nie chcieli nawet zapłaty częstując nas swoim trunkiem

To nie koniec przygód, kiedy ruszyliśmy w drogę powrotną i wydawałoby się, że nasza wycieczka dobiega końca, otrzymałem SMS, że lot do Warszawy jest opóźniony o 8 godzin, a to oznaczało dla nas prawie 12 godzin czekania na lotnisku w Budapeszcie! Otrzymaliśmy od Wizzair Q-kod do wykorzystania w restauracji w postaci 12 tysięcy Forintów ( około 140 złotych ) co szybko zamieniliśmy na piwo! Jakoś zleciało … nie mieliśmy wyjścia, po przekroczeniu punktu kontrolnego nie można już wrócić więc pozostał nam nocleg na terminalu!

Podsumowując mój pierwszy wyjazd w tym roku, jestem lekko mówiąc zaskoczony! Podobało mi się, ale spodziewałem się ataku bogactwa niczym Dubaj z Emiratów Arabskich, a zobaczyłem syf i jedną wielką budowę. Mam wrażenie jakby ten kraj dopiero zaczął przygotowywać się do przyjazdu turystów z Europy. Świadczy o tym choćby reakcja ludzi i ich pytania na nasz widok „Wy tu przyjechaliście na wakacje? Naprawdę? A po co?” No właśnie … miliony Szejków czy gra Christiano Ronaldo w Rijadzie to tylko pozory zupełnie niewidoczne w życiu codziennym mieszkańców. Czy było warto jechać? Pewnie, że tak! Kolejny mały kawałek naszej planety zwiedzony i mój #52 kraj na mapie tego świata zaliczony!

Jedyne co naprawdę zrobiło na mnie ogromne wrażenie to stosunek tutejszych ludzi do religii i siła jaką jest islam! Muszę Wam powiedzieć, że nasza wiara jest tylko malutkim procentem tego co się dzieje i dostrzegam to coraz bardziej podróżując po świecie. W Arabii Saudyjskiej życie toczy się tylko dla Boga i wszystko co z nim związane. Ludzie są jak opętani … każdą sekundę swojego życia podporządkowują Allahowi.