Costa Blanca

Kolejny region tego kraju, który miałem okazję zobaczyć tylko potwierdził, że Hiszpania to najwyższa klasa podróżowania – Costa Blanca!

Początek roku 2026 oznaczał tylko jedno: nowe pomysły i plany w klimacie Hobby Travel! Tym razem zdecydowałem się na odwiedzenie Hiszpanii w regionie, którym jeszcze nie byłem! Zabieram ze sobą całą rodzinkę i ruszamy do Valèncii, która była pierwszym przystankiem w naszej podróży. Zaplanowałem dużo zwiedzania i noclegi w aż trzech różnych miejscach. Zapraszam do relacji z tego wypadu, w którym poznajcie piękne wybrzeże Costa Blanca oraz miejsca, których nie można ominąć wybierając się tam na wakacje!

Loty do Walencji udało się kupić w cenie 340 złotych w dwie strony korzystając z węgierskich linii lotniczych Wizzair. Czas przelotu to tylko 3 i pół godziny! Pamiętajcie, że żeby wjechać do Hiszpani wystarczy dowód osobisty, a czas jest taki sam jak w Polsce. Temperatura w styczniu w wahała się między 15-22 stopni Celsjusza. Idealna pogoda do zwiedzania, ale wieczorem i rano obowiązkowa bluza + kamizelka! Na lotnisku w Valencii wypożyczyliśmy samochód i teraz mogę już oficjalnie powiedzieć, że zaczynamy wycieczkę!

Valencia 

Trzecie co do wielkości miasto w Hiszpani łączy w sobie bogatą historię, nowoczesną architekturę, świetną kuchnię i luźny, śródziemnomorski styl życia. To idealne miasto dla tych, którzy chcą połączyć zwiedzanie, relaks nad morzem i autentyczną Hiszpanię, bez nadmiaru turystycznego zgiełku. Walencja jest słoneczna, kolorowa i dużo spokojniejsza niż na przykład  oddalona o 350 kilometrów Barcelona. Miasto słynie z wysokiej jakości życia, szerokich ulic, zieleni i bliskości plaż. Co warto tu zobaczyć? Gdzie się zatrzymać i co obowiązkowo zjeść ?

Gdzie się zatrzymać w Valencii ?

Wybraliśmy 3 gwiazdkowy Hotel El Coso położony wzdłuż promenady przy samej plaży. Dopiero na miejscu okazało się że był on częściowo w remoncie, a w niektórych pokojach czuć było nieprzyjemny zapach. Pokoje były standardowe bez balkonu, ale za to w łazience mieliśmy jacuzzi. Największym atutem tego hotelu była jednak bardzo dobra kuchnia i elegancka restauracja z widokiem na Morze Śródziemne. Cena za noc to około 300 złotych / pokój ze śniadaniem. Obowiązkowa kaucja w wysokości 50 Euro, która została od razu zwrócona przy wymeldowaniu.

Jak się poruszać po Valencii ?

Poruszanie się samochodem po Valencii nie było takie złe, ale za to parkowanie to już istny koszmar! Powstała nawet specjalna „grupa” czarnoskórych, którzy szukali miejsc postojowych  żądając za to odpowiednią zapłatę. To co jednak sprawdziło się najbardziej to wypożyczenie rowerów! Dzięki temu udało się odwiedzić wszystkie najważniejsze punkty w mieście bez stania w korkach i szukania parkingów. Zwiedzanie miasta rowerami jest tutaj tak popularne, że praktycznie na każdej ulicy znajduje się wypożyczalnia. Warto odnotować, że miasto jest całkowicie dostosowane do jazdy rowerem pod względem wyznaczonych do tego ulic.

Co zobaczyć w Valencii ?

Ciudad de las Artes y las Ciencias

Zacznijmy od miejsca, które bez wątpienia jest wizytówką całego miasta. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych i spektakularnych kompleksów architektonicznych w Europie. Jest symbolem nowoczesności, innowacji i futurystycznej wizji całej Valencii. Najpierw udaliśmy się tu wieczorem, gdzie wszystkie budynki były pięknie oświetlone, by na drugi dzień w południe przyjechać tu rowerami. Ciudad de las Artes y las Ciencias to miejsce, które trzeba zobaczyć na żywo – zdjęcia nie oddają skali i klimatu tej przestrzeni, przyznam Wam , że nigdy czegoś takiego nie widziałem !

Co tam się w ogóle znajduje  ?

  • Hemisfèric – czyli budynek w kształcie oka, mieszczący kino IMAX i planetarium
  • Museo de las Ciencias Príncipe Felipe – interaktywne muzeum nauki, idealne dla dzieci i dorosłych
  • L’Oceanogràfic – największe oceanarium w Europie, prezentujące ryby z całego świata
  • Palau de les Arts Reina Sofía –  opera i centrum sztuk performatywnych
  • L’Umbracle – otwarta promenada z roślinnością śródziemnomorską

Estadio Mestall

Prosto z lotniska pojechaliśmy najpierw na stadion drużyny Valencia SF, który może pomieścić 50 tysięcy widzów. Jest jednym z najstarszych tego typu obiektów w Hiszpanii, a jego strome trybuny położone są praktycznie w centrum miasta między blokami. Bilety wstępu na stadion na zwiedzanie z przewodnikiem kosztowały 16 Euro i tam przez blisko godzinę odwiedziliśmy min. szatnię , lożę VIP, murawę czy muzeum. Najbardziej zadowolony był oczywiście mój synek Oliwier, który już chciał wbiec tam na boisko! Na koniec poszliśmy jeszcze do sklepu kibica.

La Malvarrosa Plaza

To najbardziej znana plaża w Valencii zarówno pod względem turystycznym jak i dla samych mieszkańców. Nasz hotel znajdował się dokładnie w pierwszej linii brzegowej dlatego kilkukrotnie mieliśmy przyjemność pospacerować wzdłuż promenady ozdobioną zielonymi palmami. Plaża była meeeega szeroka i tylko mogłem sobie wyobrazić co tu się dzieje w trakcie wysokiego sezonu! Na plaży znajduje się toaleta i kilka placów zabaw dla dzieci. Dookoła sporo sklepów z pamiątkami i ciągnące się restauracje. To idealne miejsce również do biegania czy jazdy na rowerze.

Lonja de la Seda

Z daleka budynek przypominał mi zamek. W wolnym tłumaczeniu Lonja de la Seda oznacza „Giełda Jedwabiu”! To jeden z najcenniejszych zabytków Walencji i prawdziwa perła gotyku świeckiego. Powstał na przełomie XV i XVI wieku i był symbolem potęgi handlowej miasta w czasach, gdy Walencja należała do najbogatszych portów Morza Śródziemnego. Lonja de la Seda jest wpisany na listę Światowego dziedzictwa UNESCO. Znajduje się w centrum i na pewno na niego traficie przemierzając uliczkami Valencii.

Mercad Central de Valencia

To nic innego jak targ, ale nieco inny niż te, które odwiedziłem do tej pory szczególnie na kontynencie azjatyckim. Nie panował tu żaden chaos, było czysto i pachnąco! Wszystko jakoś tak poukładane i mam wrażenie, że to nie tylko miejsce zakupów, ale również miejsce spotkań towarzyskich. Ponad 200 stoisk oferuje produkty zarówno dla mieszkańców, jak i turystów. Znajdziecie tu świeże min: owoce, warzywa, mięso, ryby, owoce morza, sery, pieczywo, przyprawy, oliwy, pamiątki, słodycze i wiele lokalnych specjałów. Śmiem twierdzić, że ten targ to takie tętno Valencii! Otwarte od rana do wieczora.

Placa de la Mare de Deu

Zobaczcie plac główny Valencii czyli popularny rynek! Prowadza tu wszystkie, nawet te mniejsze uliczki gdzie można usiąść, napić się kawy czy zjeść lunch. Nie było tak dużego tłoku jakiego można by się spodziewać, panował wręcz cichy i lokalny klimat. Znajduje się tu Fontanna Turii czyli symbol rzeki Turia i dawnych kanałów nawadniających region. Bardzo klimatycznie miejsce w typowo hiszpańskim stylu. Zanim zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia poszliśmy na dobre lody zatrzymując się później we włoskiej restauracji gdzie pracowała kelnerka z Polski. 

Torres de Serranos

Kiedyś pełniły rolę obronną, dziś to historyczna brama wejściowa do miasta, gdzie  z drugiej strony początek ma Park Jardín del Turia. Masywne wieże robią wrażenie i są widoczne już z oddali. Podobno można było tam wejść na górę, ale jak my byliśmy to chyba było zamknięte! Oliwier tutaj zjadł serek, zrobiliśmy szybkie zdjęcia i pojechaliśmy dalej bo przecież pamiętacie co pisałem ? Miasto zwiedzamy dalej na rowerkach ! 

Jardín del Turia

To zielony obszar Walencji ciągnący się przez 9 kilometrów. Jeden z największych parków miejskich w Hiszpanii. Powstał w dawnym korycie rzeki Turia, którą po katastrofalnej powodzi w 1957 roku przekierowano poza centrum miasta. Cała przestrzeń Parku to gradka zarówno dla sportowców jak i dzieciaków. Widziałem dużo osób biegających , spacerujących czy po prosu odpoczywających leżąc z książką na trawie. Mój Oliwier bawił się na ogromnej, bajkowej konstrukcji inspirowanej „Podróżami Guliwera”, po której dzieci mogą się wspinać i zjeżdżać.

Calp

Drugim przystankiem naszej wycieczki po Costa Blanca była miejscowość Calp położona około 125 kilometrów na zachód od Valencii. To urokliwy kurort słynący z ponad 300 słonecznych dni w roku, ciepłego morza i przyjaznej atmosfery. Ma jednak w sobie coś co sprawiło, że zapamiętam to miasto na zawsze – co to takiego? Zaraz zobaczycie sami ! W Calpe ktoś zarysował nam samochód i finalne skończyliśmy na miejscowym posterunku policji ! Na szczęście wszystkie procedury drogowe poszły dość sprawnie.  

Gdzie się zatrzymać w Calpe ?

Przyjechaliśmy tu około godziny 21:00 nie mając jeszcze zarezerwowanego hotelu i jak się okazało wybór nie był wcale tak duży jak myślałem. Aplikacja booking.com pokazała tylko dwa hotele ze śniadaniem i kilka prywatnych apartamentów! Wybraliśmy Muralla Roja położony na uboczu miasteczka i takim sposobem trafiliśmy do różowego pałacu! To geometryczny labirynt schodów, dziedzińców, tarasów i przejść w którym zanim trafiliśmy do swojego pokoju minęło dobre 20 minut! Ciekawe miejsce pod względem architektury i pamiątkowych zdjęć. Na dachu znajdują się tarasy widokowe i baseny, z których rozciąga się panorama na morze i klify. Widzieliście coś takiego kiedyś ? Ja nie !

Calp co zobaczyć ?

Peñón de Ifach

To ogromna wapienna skała o wysokości 332 m, która wynurza się prosto z Morza Śródziemnego i jest połączona z lądem wąskim przesmykiem z piasku i rumowiska skalnego. To najbardziej charakterystyczna formacja skalna i wręcz symbol wybrzeża Calp, dominująca panorama tego nadmorskiego miasta na Costa Blanca. Nie ukrywam, że było to miejsce dla którego głównie tu przyjechałem, chcą zmierzyć się z nią i wejść na górę! Jak się okazało nie było to takie proste ze względu na warunki pogodowa! Już tej samej nocy wiatr był tak silny, że zrywał części dachu, a w sieci pojawiły się alerty ostrzegawcze!

Co mam zrobić ?! No pewnie, że idę ! Szlak turystyczny oznaczony kolorem czerwonym prowadzi na szczyt, który pokonałem w niecałą godzinkę, rzeczywiście momentami wiatr by tak silny, że dobrze, że w newralgicznych punktach zamontowane były łańcuchy, których się podtrzymałem! Po drodze nie było praktycznie nikogo oprócz kilku osób z Polski. Żeby wejść na górę trzeba przebić się przez tunel wykuty w skalę, cała trasa wcale nie jest dobrze oznaczona i dwa razy się zgubiłem. Ogólnie trudność trasy porównałbym do wejścia na Giewont. Satysfakcja w postaci widoków z góry była nagrodą za dobrą decyzję i pokonany trud wspinaczki!

Spanish Flag Steps

Kolorowe schody w Calp stały się jednym z najbardziej instagramowych punktów miasta. Zobaczcie, że wystarczy butelka farby, dobry pomysł i można z maluteńkiego rynku zrobić miejsce gdzie będą przyjeżdżać turyści z całego świata. Stopnie pomalowane są w intensywne kolory nawiązujące do flagi Hiszpanii – czerwieni i żółci –  z dodatkiem niebieskich akcentów symbolizujących morze. Ciężko jest zrobić dobre zdjęcie bo non-stop ktoś po nich chodzi heh ( przypominam, że i tak jesteśmy po za sezonem ) Schody znajdują się w pobliżu starej części Calpe w centrum.

Plaże

Plaże w Calp były bardzo czyste i zadbane, krajobrazy przepięknie prezentowały się szczególnie w trakcie zachodzącego słońca. Promenada i knajpki są bardziej kameralne i spokojniejsze w porównaniu do Valencii czy Alicante. W mieście mamy dwie plaże: Platja de la Fossa, duża, szeroka plaża z drobnym piaskiem i spokojną wodą. To jedna z najbardziej popularnych plaż dla rodzin i turystów, z promenadą pełną barów i restauracji. Druga to Arena-Bol również duża, piaszczysta plaża w centrum Calpe, idealna dla osób chcących mieć wszystko „pod ręką”: bary, wypożyczalnie leżaków i sprzętu plażowego.

Alicante

Ostatni przystanek naszej wycieczki to miejscowość Alicante! Słoneczne miasto na wschodnim wybrzeżu Hiszpanii jest sercem regionu Costa Blanca. Łączy w sobie klimat wakacyjnego kurortu, historię i świetną kuchnię. Jadąc z Calp mieliśmy tam już tylko 60 kilometrów, a autostrada doprowadziła nas w niecałą godzinkę. Alicante nie musi niczego udowadniać. Jest naturalne, ciepłe i gościnne. Idealne na długie poranki z kawą, leniwe popołudnia na plaży i wieczory, które kończą się późno – bo tu nikt się nie spieszy. W trakcie naszego zwiedzania zauważyłem, że Alicante odwiedza bardzo dużo Polaków, dosłownie na każdym kroku słychać było polskie głosy!

Gdzie się zatrzymać w Alicante ?

Zatrzymaliśmy się w 4-gwaizdkowym Hotelu Port Alicante, który zaoferował nam bardzo komfortowe warunki pod względem pokoju, SPA, siłowni i wyżywienia. Szkoda, ze spędziliśmy tu tylko jedną noc, spokojnie wybrałbym ten hotel na tygodniowe wakacje.Za cała 4-osobowa rodzinę + dziecko zapłaciliśmy niecałe tysiąc złotych ze śniadaniem. Hotel znajduje się blisko Morza, ma dwa baseny zewnętrzne w tym jeden na dachu z ładnym widokiem i restauracją. Dla dzieci przygotowany jest wodny plac zabaw. Darmowy parking zaraz przy hotelu.

Co zobaczyć w Alicante ?

Castillo de Santa Barbara

Zwiedzanie Alicante zaczynamy od wizyty na wzgórzu zamkowym górującym nad miastem około 166 m n.p.m. tuż nad wybrzeżem Morza Śródziemnego. Wejście na sam teren zamku jest darmowe, a w środku zobaczyliśmy typowe dla tego typu miejsc mury obronne, armaty i baszty. Godziny otwarcia uzależnione są od miesiąca dlatego warto sprawdzić to przed przyjazdem. Zamek jest symbolicznym i kulturowym punktem Alicante, często wykorzystywanym również jako miejsce koncertów. Łącznie spędziliśmy tu około 2 i pół godziny.

Dzięki wyjątkowemu położeniu zamek oferuje panoramiczne widoki na całą zatokę Alicante, śródmieście i morze, co czyni go jednym z najlepszych punktów widokowych w mieście. Dostęp do zamku możliwy jest pieszo przez malownicze ścieżki w górę, samochodem albo windą która kursuje regularnie z okolic plaży Postiguet. My wybraliśmy tą najwygodniejszą opcję autem zostawiając je na parkingu u góry. Na miejscu dostępne są również łazienki, restauracje i sklep z pamiątkami. Dla dzieci przygotowano mały plac zabaw z animatorką.

Casa Carbonell

Budynek, a właściwie kamienica który widnieje na wszystkich portalach jako MUST HAVE do zobaczenia będąc w Alicante, ale czy rzeczywiście jest taka ładna ? Pełni głównie funkcje mieszkalne, biurowe i komercyjne, czyli nie jest otwarty nawet do zwiedzania od wewnątrz, jego fasada i położenie sprawia, że można go zauważyć spacerując wzdłuż promenady. Dobrze widoczne są kopuły, wieżyczki, bogate detale dekoracyjne i eleganckie balkony. Największą robotę robi chyba cała otoczka tego budynku, ponieważ postawiony jest obok plaży wśród bujnej roślinności.

Playa del Postiguet

To najbardziej znana, szeroka i piaszczysta plaża w Alicante zaraz obok centrum miasta przy której znajduje się promenada obsadzona duża ilością barów i restauracji. Tuż przy niej można zaparkować samochód. Plaża ciągnie się nawet przez 900 metrów i skupia wiele osób grających w piłkę czy odpoczywających na kocu. Dla dzieci dostępny jest duży plac zabaw z huśtawkami i zjeżdżalniami. Czuć tutaj mocno turystyczny klimat, pojawiają się już zaganiacze czyli sprzedawcy okularów, ręczników i koszulek sportowych. Jak na miesiąc styczeń było naprawdę sympatycznie i ciepło. Dużo ludzi, gra muzyka – dużo się dzieje! Tak lubie!

Passeig Esplanada d’Espanya

Wreszcie jesteśmy na głównej promenadzie w Alicante, na której większość ludzi nie spaceruje tylko robi sobie zdjęcia! Najbardziej wizytówkowe miejsce, znane z charakterystycznej witrażowej podłogi. To mozaikowa nawierzchnia składająca się z ponad 6 milionów marmurowych kamieni w kolorze czerwonym, kremowym i czarnym, ułożonych w falujący wzór przypominający morskie fale. Spacerując Esplanadą, czułem prawdziwy śródziemnomorski klimat, słoneczko i zapach morza. Kiedy zatrzymaliśmy się na obiad na jednej z miejscowej restauracji zwróciłem uwagę jak dużo się tu dzieje! Mam na myśli stragany z rękodziełem i pamiątkami oraz pokazy ulicznych artystów i muzyków.

Co zjeść  regionie Costa Blanca ?

Będąc w Valencii, Alicante czy innej mniejszej miejscowości w regionie Costa Blanca musicie spróbować Paella. To danie ryżowe przygotowywane na szerokiej, płaskiej patelni gotowane powoli, tak aby ryż wchłonął cały aromat bulionu i przypraw. Podobno w niektórych knajpkach czeka się na nie nawet 60 minut! Nam się na całe szczęście tak nie przytrafiło, ale przez 3 dni z rzędu próbowaliśmy różnych smaków tego właśnie dania i muszę przyznać, że jest naprawdę smaczne! UWAGA: cena w karcie menu podana jest za osobę, a Paella to danie przeznaczone dla minimum dwóch osób, nie zdziwcie się jak na rachunku zobaczycie kwotę dwa razy wyższa niż było napisane.

To była moja blisko 16 czy 17 wizyta w Hiszpani i po raz kolejny potwierdziła, że ten kraj to najwyższa światowa klasa pod względem turystyki. Costa Blanca to idealne miejsce zarówno na rodzinne wakacje, aktywny wypoczynek jak i spokojny relaks w śródziemnomorskim klimacie. Wyjeżdżając zrobiło mi się bardzo smutno … zdałem sobie sprawę, że to już chyba ostatni region w Hiszpanii , w którym nie byłem 🙁 Zawsze jak ktoś mnie pyta co polecam jeśli chodzi o wjazd na wakacje to zaczynam od HISZPANI – Costa Blanca będzie kolejnym tego typu miejscem, gdzie bez wahania powiem JEDŹ i nawet się nie zastanawiaj – nawet teraz kiedy skończyłeś czytać ten artykuł, nie czekaj – kupuj bilety !